Często czytamy w gazetach jak to przedstawiciele narodu się kłócą. Ta sama informacja powtarzana jest nie tylko w odniesieniu do tych, którzy zasiadają w parlamencie, ale również w odniesieniu do władz lokalnych miasta czy powiatu. Informacja ta ma zazwyczaj zdecydowanie negatywny charakter typu: „Nic nie robią tylko się kłócą”, albo „Zamiast zajmować się poważnymi sprawami zajmują się sobą”, albo „Któż nam pomoże, jeżeli nasi przedstawiciele w swoim zacietrzewieniu nie widzą nas i naszych spraw”. Myślę, że przekaz, że ktoś z kimś się pokłócił jest niewystarczający. O wiele bardziej istotne jest, co stało się przedmiotem sporu. Jakie stanowiska w danej sprawie są prezentowane? Jakie argumenty przytoczono w celu uzasadnienia swoich stanowisk? Niestety zazwyczaj dziennikarze relacjonujący dany spór pomijają najbardziej istotne argumenty, a skupiają się na tym co będzie medialne, a tym samym poczytne, przyciągające uwagę odbiorców. Argumenty typu „Bo zupa była za słona” czy też wypowiedź „Proszę tej głupoty nie drukować” zawsze znajdą się w prasie i przeważnie będą drukowane. Wypada nam zainteresowanym problematyką społeczną zatem skonstatować, że prawa rządzące mediami są od zarania niezmienne, tak jak prawa ekonomi i działają niezależnie od tego, czy nam się to podoba czy nie. WIĘCEJ »